7 całkowicie naturalnych i wrodzonych cech dzięki, którym osiągniesz swoje cele. I wcale nie są to:

Dlaczego jedni z łatwością osiągają swoje cele i odnoszą sukcesy, a inni mają wrażenie jakby ktoś im rzucał kłody pod nogi? Czy sukcesy mogą odnosić tylko wyjątkowi ludzie, obdarzeni jakimiś szczególnymi cechami? Farciarze? Szczęśliwcy? Supertwardzi? Aroganci? Cwaniacy? Szczególnie wybitni? Nie. Tak naprawdę to każdy może osiągać swoje cele.

Lekkie i łatwe osiąganie celów na których nam zależy, czyli po prostu rozwój swojego potencjału i możliwości jest całkowicie naturalne i dostępne dla każdego człowieka.

Niemowlak uczy się raczkować, a potem chodzić, bo chce poznawać otoczenie. Bo wszystko go ciekawi. Upada i wstaje. Nie rozgląda się z przerażeniem czy ktoś nie widział jego upadku. Nie skupia się na tym, że ktoś go wyśmieje. Upada- wstaje, upada-wstaje. Ćwiczy, ćwiczy, ćwiczy…

Uczy się mówić bo ma silną potrzebę wyrażenia siebie. Nie zastanawia się czy mu wolno się wyrazić. Czy może komuś się to nie spodoba albo wypadnie śmiesznie. Na początku wydaje dziwne dźwięki. Charkocze. Stęka. Duka. Naśladuje. Aż w końcu zaczyna mówić. Nie poddaje się, gdy mu nie wychodzi. Próbuje dotąd, aż się nauczy.

I czym się różni dziecko, które uparcie dąży do swoich celów od dorosłego, który chciałby, ale się boi. Chciałby, ale może nie wypada. Może i by spróbował, ale na pewno się nie uda. Jakie cechy pozwalają małemu Jasiowi robić to czego się boi duży Jaś? Jakie cechy umożliwiają małej Małgosi robić to czego „nie wypada” Małgorzacie?

Po pierwsze:

1. Ciekawość świata

Ciekawość powoduje, że chce Ci się odkrywać, poznawać nowe rzeczy, próbować nowych smaków. Sprawdzać czy coś działa i jak zadziała?

No, ale gdzie się podziała w dorosłym ta ciekawość charakteryzująca każde dziecko? Najzwyczajniej została zablokowana. Zablokowana, ale nie zniszczona. Bo tego nie da się zniszczyć.

„Ciekawość to pierwszy stopień do piekła!” Znasz to? „A co ty robisz?!” „A po co ty tam idziesz!” „Tam nic nie ma!” - czyli nie odkrywaj co tam jest

"Uważaj!" - czyli komunikat, że tam ( na świecie) jest niebezpiecznie I wiele innych bardziej subtelnych komunikatów niewerbalnych blokuje naturalną ciekawość dziecka.

2. Zachwyt

Dla dziecka wszystko jest nowe i zachwycające. Z radością i ufnością patrzy na świat. Dla dziecka wszystko jest piękne i godne uwagi. Zepsuty resorak czy lalka z wyrwaną nogą jest równie interesująca do prosto ze sklepu. Z czasem jest uczone krytycyzmu i oceniania.

W świecie dorosłych jeden jest za niski, drugi za wysoki, jedna ma za mały biust, druga z duży, ten za głupi a ten się przemądrza.

Porównywanie. Aż trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie bez porównywania i oceniania, klasyfikowania. Zwłaszcza w szkole.

No i uczą nas, że świat jest zły, a ludzie niebezpieczni. Nic tylko zamknąc oczy, żeby nie patrzeć i nie wychylac nosa z domu.

A czy Ty potrafisz jeszcze spojrzeć na świat z pełną akcetacją?

Potrafisz się zachwycić innymi?

Potrafisz się zachwycić sobą?

Potrafisz zachwycić sie sobą nawet jeżeli jesteś idealna w każdym calu?

Potrafisz zachwycuc się sobą nawet jeżeli nie spełniasz wszystkich swoich i cudzych wymagań?

3. Wiara w siebie

Wiara w siebie też jest całkowicie naturalna cechą. Z tym się rodzimy. Tego też nie trzeba się uczyć. I to też niestety można zablokować. Każde dziecko wierzy, że jest w stanie dostać to czego pragnie.

Dziecko prosi wprost o to czego chce. A rodzice, albo reaguja na potrzeby dziecka i je zaspokajają albo nie. Biorą na przeczekanie, nie zauważają. Więc uczy sie manipulować.

Dziecko sięga po to czego chce. Kiedys się „lało po łapach” reką, a szkołach to nawet linijką.

Potem taki dorosły uważa, że nie może tak łatwo miec tego czego chce, albo wcale nie może, albo musi o to walczyć. I zamiast rozwijać te umiejętności, które przychodza mu łatwo, wybiera sobie zawód, którego nie lubi, bo powiedziano mu, że "po tym jest praca".

A Ty? Kiedy sięgniesz po to czego pragniesz?

4. Wolność

Tak! Właśnie wolność. Małe dziecko ma jeszcze wielka wolność robienia tego czego pragnie.

A potem zaczynają się zakazy, nakazy. Zapisują się w pamięci ciała. Przeważnie są nieuświadomione. A w życiu przejawiają się to tym, że chcemy coś zrobić i ogarnia nas nieokreślony lęk, czasem paraliż decyzyjny, niezdolność do wykonania jakiegoś ruchu.

Nie wolno się złościć.

Nie wolno krzyczeć.

Nie wolno śmiać się za głośno.

Nie wolno myśleć o sobie. Nie wolno i nie wypada. Co inni powiedzą.

Musisz być odpowiedzialny! Musisz dbać o dzieci i męża. Musisz trzymać fason! Musisz się podobać mężczyznom. Musisz znaleźć męża. Musisz utrzymać rodzinę. Musisz się troszczyć o innych. Musisz myśleć o innych.

Jest tego niezliczona ilość. Ja ostatnio odkryłam, że nie wolno mi się było denerwować. Bo powinnam zawsze zachować spokój. Przez wiele lat bardzo starałam się nie okazywać zdenerwowania. Ale jak się już zdenerwowałam to byłam tak przerażona, tym zdenerwowaniem, że denerwowałam się jeszcze więcej.

I po chwili byłam już prawie nieprzytomna ze zdenerwowania tym, że śmiałam się zdenerwować. Ze zdenerwowania, którego nie mogłam wyrazić wprost.

Ale ciało nie dawało się oszukać. Łomotanie serca, fale gorąca, drżenie rąk, czerwona twarz. A mogłam się po prostu zwyczajnie zdenerwować...

Kolejny zakaz jaki miałam to, że „nie wolno ci nikogo skrzywdzić”. I w sumie o co chodzi?! Przecież i tak nie mam intencji krzywdzenia innych. Ale zakaz ten funkcjonował tak, że co bym nie chciała zrobić pojawiał się lęk, że mogłabym przypadkiem, czy niechcący kogoś skrzywdzić. No i robiłam niewiele nowego, a jak już to z lękiem. Byłam jak ktoś kto nie wychodzi z domu, bo na dworze mógłby, gdzieś, przypadkiem nadepnąć mrówkę. Zimą.

Zakaz mówił nikogo. Więc ani mrówki, ani muchy. Na szczęście komary mogłam tłuc i nie czułam się winna.

Zakazy i nakazy ubezwłasnowolniają.

Gdzie jest nakaz tam nie ma wyboru i nie ma osobistej decyzji, jest mechanizm poza działający poza świadomością.

Zakaz powoduje silny lęk przed jego złamaniem. Silne poczucie i winy, a nawet karanie się w razie złamania.

Ale takie zakazy można odwołać. A więc:

Mogę się denerwować. Możesz się złościć, krzyczeć. Możesz głośno śmiać się.

Możesz być nawet bezczelna i niewrażliwa. Nie musisz już być tak odpowiedzialny. Ale możesz. Nie musisz się już troszczyć o innych. Możesz zatroszczyć się o siebie. 5. Kreatywność, naturalna potrzeba tworzenia. Dziecko rysuje, maluje, tworzy, śpiewa. Bo lubi. I co ciekawe cała rodzina się tym zachwyca. Dorosły często może i by coś zaśpiewał, ale powiedziano mu, że nie ma głosu. Że słoń mu na ucho nadepnął. Może i coś robi po cichu, może i ma jakąś pasję, ale rzadko wierzy, że jest to na tyle dobre, żeby się tym zająć zawodowo. Bo powiedziano mu, że tylko najlepsi mogą się wybić.

6. Naturalna potrzeba wyrażania siebie w świecie. Dziecko całym sobą pokazuje jakie jest, czego pragnie czego chce. Dzieli się tym co odkryło, stworzyło.

Pokazuje lub mówi i tym co go zachwyciło, co zrozumiało. Mówi o tym co jest ważne dla niego. I Ty też możesz pokazać światu swoje pasje i talenty. To co robisz nie musi wcale być idealne. Poza tym to Twoje Życie, również Twoja przestrzeń. Nie jesteś jakimś dodatkiem do życia innych. Parę lat temu nie byłam w stanie napisać posta na jakimkolwiek forum bez palpitacji serca i lęku, że może cos źle napisałam czy nieprecyzyjnie wyraziłam. Teraz piszę, bo lubię. Bo sprawia mi to przyjemność. Oczywiście fajnie jak inni doceniaja to co się robi, ale nie może to być jedyny powód.

A Ty czym się możesz pochwalić? Ups! To można się chwalić!? Przecież samochwała w koncie stała! :))) Oczywiście, że można się chwalić. Można też wyrażac siebie. Pisząc, grając, śpiewając, fotografując, szyjąc i na wiele innych sposobów. 7. Dziecko jest przede wszystkim sobą. A dorosły? Ma role, etykietki.

Grzeczna i rozsądna dziewczynka. – to nic, ze ta dziewczynka ma już 30, 40 czy więcej lat. Rola nadana w dzieciństwie nadal znajduje się w pamięci ciała.

Niegrzeczny i nieodpowiedzialny chłopiec. Głupia. Mądra. Cicha. Wrażliwa. Wycofana. Niezdarny. Ciamajda. Pechowiec. Dobra matka. Zła matka. Odpowiedzialny ojciec i mąż.

A gdzie ja jestem w tym wszystkim?

A gdzie Ty jesteś w tym wszystkim? Role i etykietki powodują, że nie widzisz siebie. Nie możesz odkryć swojego potencjału, pragnień czy możliwości. No bo jak to może być, że ten niezdarny chłopiec, synuś mamusi może okazać się pewnym siebie odkrywcą życia?! Oczywiście, że może! Jak uwolni się od roli synusia i zauważy, ze jest już dorosły. Jak ta grzeczna i rozsądna dziewczynka może nagle brać to czego chce od życia skoro grzeczna i rozsądna dziewczynka zawsze myśli najpierw o innych i niepytana się nie odzywa?!!! Grzeczna dziewczynka nie, ale kobieta na którą wyrosła już tak.

Dziecko jest soba czyli dzieckiem. Dorosły jest dorosłym. Ale cechy o których tu napisałam może przejawiać każdy. I dziecko i dorosły. Bo są to naturalne cechy każdego człowieka.

Są ludzie, którzy je przejawiają. Rozwijaja oni swoje pasje, realizują cele, osiągają sukcesy, zachwycają resztę świata.

Są też ludzie, którzy systematycznie odkrywają te cechy w sobie...

Sa też tacy co uważają, że nie warto, że to może za długo potrwać...

A Ty? Jak uważasz? Warto?