W obronie ego


Większość dróg rozwoju duchowego postuluje uwolnienie się od ego.

Mówią: uwolnij się od ego. Ego to jedyna przeszkoda w doświadczaniu szczęścia i wolności! Gdy uwolnisz się od ego odkryjesz siebie prawdziwego. To ego jest źródłem twoich problemów! I tak dalej… Uwolnij się od swoich pragnień. Odczuwaj tylko miłość i radość. Porzuć ego! Przekrocz je!

Jest tylko jeden drobny szczegół. Żeby coś porzucić, trzeba to coś najpierw mieć.

Po co nam ego?

Ego odpowiada za silne poczucie ”ja”, za zdolność podejmowania decyzji. Pozwala utrzymać wrażenie ciągłości i spójności własnej tożsamości.

Jak nie mamy poczucia „ja” to kto niby ma porzucać? Żeby przekroczyć swoje ego trzeba je najpierw wykształcić. Najlepiej zdrowe i silne.

Silne i zdrowe ego pozwala nam kochać siebie i dbać o siebie. Kto sam nie potrafi zadbać o siebie żąda od innych by dbali o niego. I oczywiście nie widzi w tym żadnego egoizmu.

Silne i zdrowe ego to wysokie poczucie swojej wartości polegające na tym, że wiemy, że jesteśmy wartościowi i cenni niezależnie od naszych osiągnięć czy statusu materialnego. To również przekonanie, że inni są również wartościowi i cenni nawet jeżeli maja inne zdanie niż my. Zarówno wywyższanie się jak i poniżanie są oznaką tego, ze silne i zdrowe ego nie wykształciło się w trakcie rozwoju człowieka.

Silne i zdrowe ego pozwala nam widzieć nas takimi jakimi jesteśmy. Akceptować nasze niedoskonałości i błędy.

Ludzie , którzy mają słabe ego nie mogą zaakceptować własnych niedoskonałości, usilnie chcą je ukryć, często nawet przed sobą. Ludzie tacy mogą się ostentacyjnie wywyższać, co niektórzy interpretują jako wybujałe ego. Tymczasem jest to rozpaczliwa próba ucieczki przed sobą i swoimi niedoskonałościami. Człowiek mający słabe ego widząc swoje niedoskonałości czuje się nic niewarty.

Inną strategią w sytuacji nieakceptacji swoich niedoskonałości i jest perfekcjonizm, silne dążenie do jakiegoś nieosiągalnego ideału. A to bardzo wyczerpuje i często wręcz zmusza do nieludzkiego wysiłku.

Więc zanim wejdziemy na jakakolwiek drogę obiecującą nieograniczone szczęście pod warunkiem uwolnienia od ego – sprawdźmy czy mamy się od czego uwalniać. A przedtem najlepiej zadbajmy o rozwój naszego ego.

W jaki sposób? Najlepiej zacząć od miłości. Miłości do siebie. I akceptacji siebie i swojego życia, swoich uczuć i emocji.

Nawet jeżeli na początek oznaczałoby to zaakceptowanie tego, że boimy się siebie kochać, że nie wiemy jak, że tego jeszcze nie potrafimy i czekamy aż inni zrobią to za nas.

243 wyświetlenia