Docenić siebie. Ale jak ?!


O tym, że warto docenić siebie, swoje talenty, umiejętności i działania nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Docenić, czyli uznać za wartościowe i cenne. Bez porównywania się z innymi, bez stopniowania: lepszy- gorszy. Bo każdy człowiek jest wartościowy i cenny, i każdy talent jest wartościowy i cenny- inaczej nie byłby talentem. Ale jak to zrobić?!

Niektórym przychodzi to łatwo. Ale czasem tak jest że próbujesz, próbujesz i próbujesz... I na tym się kończy. Może być nawet tak, że inni cię doceniają, chwalą, ale to wcale nie przekłada się na Twoje poczucie wartości.

Możesz nawet czuć się jak oszust. I bać się, że za chwilę wszyscy przejrzą na oczy i zobaczą, że tak naprawdę niewiele jesteś wart i to co robisz też jest niewiele warte.

Wtedy wszelkie przejawy doceniania przez innych będą powodowały wielkie zamieszanie w Twojej głowie i sercu. Bo z jednej strony będzie radość i duma, a z drugiej strony lęk. Że to pomyłka, że zaraz się wyda. Im większe było docenianie tym większy lęk. I nieważne jak bardzo się starasz, jak wielki masz talent i doświadczenie.

I pomimo, że świadomie wiesz, że jesteś wartościowy i cenna (jak każdy) to możesz czuć coś zupełnie innego.

Więc co trzeba zrobić, żeby wreszcie docenić siebie?!!!

Po pierwsze warto najpierw w ogóle zauważyć to, że nie doceniasz siebie, że inni doceniają siebie więcej. Bo jeżeli przez większość życia nie docenialiśmy siebie, swoich talentów i umiejętności i zainteresowań to często stan braku docenienie uznajemy całkowicie naturalny. A osoby doceniające siebie za przemądrzałe czy egoistyczne. Oczywiście są osoby przemądrzałe czy egoistyczne naprawdę, ale nie o nich tutaj piszę.

Po drugie warto uświadomić sobie na czym się ten brak doceniania opiera? Jakie emocje, się za nim kryją.

1. Może to być lekceważenie. Lekceważenie siebie albo swoich działań. Ile razy tak było, że dziękowałeś komuś za przysługę. A ktoś odpowiadał:

  • Aaaa to nic takiego....

Może sam tak odpowiadasz...

Możliwe, że w dzieciństwie rodzice nas i przejawy naszych działań lekceważyli jawnie, albo też mówili wprawdzie, że kochają i doceniają, ale lekceważyli to co było dla nas ważne i to jak się przejawialiśmy. Znasz to?

  • Nie zajmuj się już tymi bzdurami! To strata czasu, i tak nic z tego nie będzie. Mówię Ci tak, bo Cię kocham i chcę dla ciebie jak najlepiej.

Wtedy lekceważenie uaktywnia się, gdy próbujemy robić coś co lekceważyli nasi rodzice czy opiekunowie, zachowywać się w sposób, który był przez nich lekceważony.

I nawet jeżeli się buntowaliśmy przeciwko takiemu traktowaniu to lekceważenie pozostało w nas będzie i nadal będzie na nas oddziaływało dopóki świadomie nie podejmiemy decyzji, że go nie chcemy w naszym życiu.

Emocje zapisują się w pamięci ciała, smutek najczęściej w piersiach, poczucie winy w okolicach brzucha. A lekceważenie? Poczuj w jakiej części ciała Ty odczuwasz lekceważenie.

Jeżeli nie możesz go poczuć, a świadomie „wiesz” że je masz, oznacza najprawdopodobniej, że je tłumisz. Bo nie go nie akceptujesz.

Więc zaakceptuj je, zaakceptuj lekceważenie w sobie i siebie z tym lekceważeniem. Poczuj jak lekceważysz siebie i to co dla Ciebie ważne. Zaakceptuj, że lekceważysz innych. Może przez chwile poczujesz się gorzej, ale to jest część Ciebie i odrzucając te emocję odrzucasz siebie.

Akceptacja może przynieść natychmiastowa uwolnienie, a jeżeli nie to warto poszukać głębiej. Na czym z kolei opiera się to lekceważenie?

Ja stosując metodę Dekodyki, zapytałam swoją podświadomość, gdzie w pamięci mojego ciała znajduje się to lekceważenie. I zobaczyłam szarobury, mocno podarty i zabłocony kawałek szmaty zapisany w okolicach czakry brzucha i splotu słonecznego. Czyli lekceważenie blokowało między innymi moją twórczość, dostatek, szczęście, działanie i radość życia. Wzięłam symbolicznie te szmatę w rękę, wyjęłam z ciała i wyrzuciłam mówiąc „to nie jest moje”.

Świetne rezultaty w takiej sytuacji daje też użycie Regresingu, gdzie i w stanie relaksu instruujemy podświadomość, żeby „wróciła pamięcią do momentu, kiedy po tak pierwszy zostaliśmy tak boleśnie zlekceważeni i uwolniła tą emocję raz na zawsze.”

Obydwie te metody pomagają w uświadomieniu przyczyn podtrzymywania pewnych stanów i emocji i uwolnieni się od tych przyczyn.

2. Brak doceniania to inaczej pomniejszanie siebie. A kiedy najchętniej pomniejszamy siebie!? Kiedy uwierzyliśmy, że powinniśmy być skromni. Że skromność to zaleta i że np. ludzie będą nas bardziej lubić jak będziemy skromni.

Skromność to zaniżanie swojej wartości, czyli w sumie nieszczerość. Można by nawet rzec że to lekka manipulacja innymi po to by nas bardziej lubili. A czy rzeczywiście będą nas lepiej lubić?

Tak. Ale ci co też używają manipulacji, ci co mają zwyczaj podnoszenia swojej wartości poprzez porównywanie się z nami i ci co z nami będą po to, żeby lepiej wypadać na naszym tle. Tylko czy o takie towarzystwo nam chodzi?!

W przypadku silnego przymusu skromności też warto dotrzeć, gdzie ten przymus zapisał się w ciele i dlaczego podtrzymywanie tego jest dla nas tak ważne.

3.

Za brakiem doceniania siebie może kryć się również pogarda. To takie lekceważenie, ale jeszcze dodatkowo z uczuciem niechęci i poczuciem wyższości. Zdarza się tak, że w dzieciństwie bliscy nam ludzie nieświadomie pogardzali nami lub tym co było dla nas ważne. Bo było inne niż to co oni doceniali. Pogarda boli i ma bardzo negatywny wpływ na nas i na nasze relacje z ludźmi.

Lęk przed pogardą, pogardzanie sobą czy „innymi” nie pozwala na bliskość. Cały sęk w tym, że nie da się pogardzać innymi nie pogardzając sobą. Więc jeżeli czujesz pogardę do kogokolwiek, nawet do tego co w twoim mniemaniu zasługuje na pogardę, bo jest złym człowiekiem – pogardzasz również sobą. Nawet jeżeli tego nie czujesz i nie uświadamiasz sobie.

I znowu pierwszym krokiem jest w ogóle uświadomienie sobie tej emocji w sobie, pozwolenie jej na to, żeby była. I akceptacja siebie - gardzącego czy godnego pogardy. Nie uciekanie przed tym. To może być wystarczające.

Jeżeli nie to np w Regresingu dajemy instrukcję podświadomości, że „wrócisz pamięcią do momentu kiedy po raz pierwszy czułeś do siebie pogardę, uświadomisz sobie od kogo te pogardę przejąłeś i uwolnisz się od tej pogardy raz na zawsze.”

W Dekodyce warto zapytać podświadomości gdzie w pamięci ciała zapisała się ta pogarda. I gdy podświadomość pokaże jak w jej pamięci wygląda ta pogarda, symbolicznie wziąć ten przedmiot do ręki i wyrzucić mówiąc np.: „Nie chcę tego. To nie moje”. Albo po prosu „Won!” :-)

4. Brak docenianie siebie mogą również blokować inne emocje takie jak: niechęć, wrogość, złość. Postępujemy z nimi analogicznie jak z poprzednimi, czyli zauważenie, akceptacja, poczucie i uwolnienie.

5. Na koniec warto sprawdzić czy braku doceniania nie podtrzymują jakieś negatywne przekonania podświadomości np.

Żeby się doceniać to trzeba ciężko pracować, bo jak coś łatwo przychodzi to nie ma wartości. - To przekonanie powoduje, że doceniamy siebie za rzeczy, które robimy bo musimy, ale tak naprawdę nie lubimy robić i które z trudem nam przychodzą, a to co lubimy odczuwamy jako strata czasu.

Żeby się doceniać to trzeba być naprawdę dobrym w tym co się robi. - To przekonanie powoduje, że nie doceniamy się praktycznie NIGDY

Że docenianie siebie to arogancja, egoizm i przemądrzałość, o czym już wcześniej wspominałam.

Takich przekonań może być więcej i możemy się uwolnić od nich dokładnie w taki sam sposób jak emocji. Oczywiście pod warunkiem, ze naprawdę chcemy i widzimy z tego korzyści.

Bo każdą nasza zmianę poprzedza intencja i gotowość do zmiany. A potem decyzja. Jeżeli jest i intencja i decyzja to z łatwością znajdujemy skuteczny sposób urzeczywistnienia zmiany.

Po uwolnieniu tego całego negatywnego bagażu najprawdopodobniej okaże się, że docenianie siebie i innych jest zupełnie naturalnym stanem.

119 wyświetlenia