Czy potrafisz odpoczywać bez poczucia winy?


W moim domu rodzinnym wstyd było odpoczywać. Ten kto odpoczywał nazywany był leniem i obibokiem. Udawaczem.

Odpoczywanie w ciągu dnia nazywane było „cackaniem się” ze sobą.

Pamiętam takie określenie: "Leży jak krowa..."

W dorosłym życiu zawsze czułam się winna, kiedy odpoczywałam.

W moim rodzinnym domu, zmęczenie było słabością. A słabość była wyśmiewana i pogardzana.

Kiedy słabość jest w pogardzie – Twoje wewnętrzne dziecko, to maleńkie, słabe i bezbronne jest brutalnie odpychane i odrzucane.

Kiedy szczycisz się swoją siłą, wytrzymałością, pracowitością pokazujesz swojej maleńkiej wewnętrznej dziewczynce, że jest nieważna, że jej potrzeby są nieistotne.

W wielu domach mówi się: Najpierw praca potem przyjemność. Ale często tej pracy jest tyle, że na przyjemność nigdy nie starcza czasu. Bo zawsze coś się znajdzie do „roboty”...

I taka ciągła praca, bez zwracania uwagi na uczucie zmęczenia, na wewnętrzne potrzeby bywa nazywana odpowiedzialnością.

Stawianie wszystkiego i wszystkich ponad sobą, zapominanie o sobie jest nazywane odpowiedzialnością! To raczej nieprzytomność i nieludzkość.

Nieludzkie traktowanie siebie jest nazywane odpowiedzialnością.

Dziecko z takiego domu ciągle czeka, że może kiedyś będzie ta obiecana przyjemność.

Tymczasem odpoczynek to bardzo ważne zajęcie. Potrzeba odpoczynku jest potrzebą podstawową. Tak jak jedzenie i picie.

Jeżeli nie masz czasu na odpoczynek, nie pozwalasz sobie na niego – wtedy każda aktywność jest męcząca.

Dbanie o siebie, o swoje ciało, o regenerację – to prawdziwa odpowiedzialność.

Problem w tym, że nie wystarczy powiedzieć:

- "Teraz pozwalam sobie na odpoczynek! Teraz będę odpoczywała na luzie!"

To zupełnie nie działa.

Tu nie wystarczy postawić przed sobą swoją wewnętrzną dziewczynkę i powiedzieć:

-”Masz prawo do odpoczynku.”

Ona tego nie zrozumie. Może nawet nie usłyszy. Może przestraszy się, że to jakiś kolejny cel do zrealizowania.

Jeżeli chcesz czuć się wspaniale odpoczywając – odnajdź w sobie to, co musiałaś porzucić, by realizować program pracy ponad siły.

Tą małą, bezbronną istotę, która ma potrzeby.

Którą odrzucasz realizując swoje ambitne cele.

Pewnie czasem ja słyszysz, bo czasem się buntuje. Krzyczy: Nie mam już siły na kolejne zadanie!

Bywa, że zawładnie Tobą na jakiś czas i Ty sama krzyczysz: Jestem wykończona! , ale nikt tego nie słyszy. Nie może usłyszeć.

Nie usłyszy dopóki Ty, nie zobaczysz w sobie tej małej, maksymalnie przeciążonej istotki, która jest zamknięta w przeszłości i rozpaczliwie pragnie by mama (lub ktokolwiek) zobaczył i uznał jej potrzeby.

Mama nie widziała i już nie zobaczy. Ale Ty możesz...

Więc wróć do przeszłości i zobacz lub poczuj to małe dziecko...

Wiele osób apeluje: Żyj teraźniejszością, nie skupiaj się na przeszłości!

Lecz jeśli ŚWIADOMIE nie wrócisz do przeszłości i nie uwolnisz uwięzionych w ciele przeszłych emocji - nie odzyskasz teraźniejszości.

Ta przeszłość będzie nadal w Tobie.

I będziesz wracać do niej NIEŚWIADOMIE w trudnych momentach życia.

I możesz z całych swoich sił skupiać się na teraźniejszości, kontrolować się przez większość czasu, a dawne rany nadal będą w Tobie.

Rany trzeba uleczyć, a nie udawać, że ich nie ma i nie było.

Przecież nie chodzi o to, żeby się cale życie wysilać, żeby być tu i teraz.

Chodzi o to, by bycie "tu i teraz" stało się naturalnym sposobem bycia . A to stanie się wtedy kiedy przyjmiesz i uwolnisz swoje emocje z przeszłości.

A więc świadomie wróć do przeszłości.

Zobacz tą małą dziewczynkę, która czeka, aż ktoś powie:

- Dość! Już nie musisz! Możesz odpocząć i zająć się tym co sprawia Ci przyjemność!

I przyjmij ją z tym oczekiwaniem.

Przyjmij ją razem z jej cierpieniem i wyczerpaniem.

Może się tego boisz. Boisz się, że jak to zobaczysz i przyjmiesz - cierpienie stanie się jeszcze większe. Ale cierpisz, bo odrzucasz część siebie.

Kiedyś musiałaś odrzucić, żeby przetrwać.

I przetrwałaś.

Ale teraz już jesteś dorosła. Nie jesteś już taka bezbronna jak byłaś.

Więc może już masz w sobie dość siły, by uznać i obronić tę małą bezbronna część siebie?

Ty wiesz. Tę decyzję musisz sama podjąć.

Jeżeli jesteś gotowa to przyjmij do swojego serca tę małą dziewczynkę razem z jej brakiem, pragnieniem, cierpieniem i wyczerpaniem.

A kiedy pojawi się żal – to przyjmij ją z tym żalem.

A kiedy pojawi się gniew – przyjmij ją z gniewem.

A potem ze smutkiem.

Przyjmij ją z każdą emocją i każdym uczuciem jakie się pojawi.

Jeżeli to zrobisz – ona nie będzie już miała powodu by trzymać się tych emocji.

Zostanie usłyszana i przyjęta, a w Tobie pojawi się przestrzeń na coś nowego.

I dopiero wtedy możesz jej powiedzieć:

To bardzo ważne by odpoczywać. Odpoczynek jest częścią życia.

Teraz będziemy razem odpoczywać. Bez wstydu i poczucia winy.

Z radością.