Jak odnaleźć swoje wewnętrzne dziecko?


Zacznę od tego: co jest wewnętrzne dziecko?

Znacznie łatwiej jest znaleźć, jeśli się wie czego szuka.

Jak ktoś po raz pierwszy słyszy

wewnętrzne dziecko,

uzdrawianie wewnętrznego dziecka czy zaopiekowanie się nim,

jego pierwszym skojarzeniem może być: MUSZĘ ZOSTAĆ PEŁNOETATOWĄ NIAŃKĄ.

I nie dla każdego jest to atrakcyjna perspektywa :-)

Wiele osób obawia się tego czy podoła?

Czy się nadaje?

Czy nie skrzywdzi wewnętrznego dziecka jeszcze bardziej?

Ale wewnętrzne dziecko, to nie dokładnie to samo co prawdziwe dziecko. Praca z wewnętrznym dzieckiem nie jest dokładnie tym samym co opieka nad prawdziwym.

Owszem, często wyobrażamy sobie, że przytulamy wewnętrzne dziecko, że idziemy z nim na spacer itp, ale fizycznie nie jesteśmy tego w stanie zrobić.

Nie jesteśmy w stanie zastąpić od nowa rodziców i wychować dziecka od małego. Nie będziemy zmieniać pieluszek, niedosypiać itp.

Dzieciństwo już minęło. (no chyba, że czyta mnie 10 letnie dziecko )

To co zostało to jego pamięć. Efekty.

U skrzywdzonego dziecka - w postaci przekonań, mechanizmów obronnych, uwięzionych w ciele emocji. W postaci odcięcia od siebie.

I tego szukamy, mówiąc o wewnętrznym dziecku.

Starych, dziecięcych emocji.

One są w nas i co jakiś czas zalewają nas.

Problem w tym, że często nie zdajemy sobie sprawy, że to są dziecięce emocje.

Bo skrzywdzone dziecko dorasta w świecie „niedorosłych” dorosłych.

Silnych fizycznie osobników z niedojrzałą psychiką i dziecięcymi emocjami.

Dla niego dorosłość może oznaczać to, że dorosły ma władzę” i może wyciągnąć pasa i zwyczajnie zlać.

Albo wejść do pokoju i godzinami krytykować i oskarżać. Wyładowywać swoje emocje na dziecku.

Niedojrzały rodzic funduje swojemu dziecku traumę na różne sposoby. Już sam fakt, że jest niedojrzały blokuje dojrzewanie dziecka.

Pisząc trama nie myślę tylko, o czymś takim jak bicie, poniżanie czy molestowanie. Jest bardzo wiele rzeczy z których nie zdajemy sobie sprawy, że są dla małego dziecka wielka traumą. Na przykład brak czułego dotyku.

Każde dziecko potrzebuje czułego dotyku. Jeżeli go nie ma powstaje pustka. Bariera między tobą a światem.

Jeżeli dotyk jest mechaniczny lub tym bardziej brutalny - powstaje pustka i przerażenie.

Trudne emocje, które wybuchają w nas to nie tylko dziecięce emocje, które czuliśmy wobec naszych rodziców. To nie tylko bezsilność, żal, poczucie krzywdy.

To tylko jedna strona medalu.

Drugą stroną medalu są emocje, które przejęliśmy od rodziców.

Ich wściekłość, agresja. Ich krytykowanie, obwinianie. To są trudne emocje. Nie chcemy być tacy jak rodzice. Ale dorastając w otoczeniu agresora przejmujemy jego zachowania i emocje.

Możemy je wytłumić, ale i tak mamy je w sobie. I przed tym nie dziecko nie jest w stanie uciec. Może się zamrozić i odciąć. Ale nie ma innego wzorca niż rodzic.

Mając agresywnych czy odrzucających rodziców możesz mieć lęk przed tym, że skrzywdzisz swoje wewnętrzne dziecko jak zaczniesz się nim „zajmować”.

Że nie będziesz potrafiła go kochać, że je odrzucisz.

Możesz myśleć – może tego nie ruszać, zostawić w spokoju. Dla dobra dziecka.

Ale jest zupełnie odwrotnie.

Dopóki nie uzdrowisz swojego wewnętrznego dziecka, będziesz krzywdzić samą siebie. Podobnie jak krzywdzili cię rodzice. Nie możesz skrzywdzić siebie bardziej dając sobie uwagę czy próbując się uzdrowić.

Krzywda już się dokonała. Teraz jest tylko powtarzanie tego. I to trzeba przerwać!

Więc wracając do pytania z tytułu. Jak odnaleźć wewnętrzne dziecko?

Standardowo zaczyna się od oglądania zdjęć z dzieciństwa, przypominania sobie dzieciństwa.

Szukanie wewnętrznego dziecka kojarzy się z wizualizacją małej dziewczynki czy chłopca.

Przemawianiem do niej czy niego i słuchaniem co odpowie.

Pewnie już to znasz.

A jak nie to przeczytaj mój wcześniejszy artykuł: Tęsknota za bliskością

lub pobierz e-booka: Jak uzdrowić swoją wewnętrzną dziewczynkę.

Jednak nie u wszystkich to działa. Sporo osób bardzo mało ze swojego dzieciństwa pamięta.

Zbyt wiele złego się wydarzyło. I kontakt z tą zranioną częścią jest niewielki.

Jeżeli tak jest i u Ciebie to: zacznij od tego co masz teraz w życiu.

Zastanów się co cię boli.

Z czym masz największy problem w życiu.

Może mówisz: Ja ciągle dostaję po tyłku... Trafiam na złych ludzi.

Może boisz oceny, krytyki.

Albo żyjesz w nieustannym lęku, że coś się stanie.

Albo czujesz się winna. Ciągle winna....

Przypomnij sobie taką sytuację z życia codziennego.

Przyjrzyj się, jak o tym opowiadasz. Posłuchaj samą siebie.

Poczuj jakie emocje temu towarzyszą.

I to jest właśnie Twoja wewnętrzna dziewczynka!

To ona przemawia.

To co się dzieje w Twoim życiu jest echem przeszłości.

Te emocje, które przeżywasz to są jej emocje.

Ja to nazywam trybem „wewnętrznego dziecka”.

Pewne wydarzenia powodują, że możesz przełączać się z trybu dorosłego, z bycia tu i teraz na tryb dziecka.

Potem możesz się tego wstydzić. Mówić do siebie: Jaka ja głupia! Czy coś w tym rodzaju.

Mówiąc tak, odrzucasz siebie.

A chodzi o to, by tego nie odrzucać. Tylko zauważyć i połączyć.

Zbudować most między tą odrzuconą częścią siebie, a tą dojrzałą.

To trochą potrwa. Nie musi być to od razu wielki solidny most.

Zazwyczaj zaczynamy od małej niestabilnej kładki :-)

A robimy to poprzez powiązanie przeszłości, z tym co się dzieje teraz.

Więc jak już uświadomisz sobie co sprawia ci największy ból w życiu, po prostu zacznij się temu przyglądać.

To nie jest łatwe.

Przygotuj się na to, że będziesz uciekać od trudnych emocji. Nie obwiniaj się za to. To normalne.

Jednym ze sposobów ucieczki może być „mówienie”. Wiele osób zagaduje emocje. Mówi zbyt wiele – żeby nie czuć. To sprawia chwilową ulgę.

Czy wiesz jaki masz sposób ucieczki przez bólem?

Jeżeli już wiesz, to nie obwiniaj się. I nie rezygnuj z niego do razu. Po prostu to obserwuj.

Obserwuj emocje i obserwuj to jak przed nimi uciekasz.

Zapytaj samą siebie: Ile mam lat kiedy czuję te emocje? 5, 10 15 lat?

Nie bój się, że się pomylisz. To nie szkoła. Tu każda odpowiedź jest dobra. Przyjmij to co ci pierwsze przyszło do głowy.

I powiedz do tej dziewczynki, w tym wieku o jakim pomyślałaś:

Widzę Cię.

To nie ważne, czy ją widzisz czy nie. Przecież czujesz jej emocje!

Widzimy nie tylko oczami. Widzimy na różne sposoby. Możemy widzieć każdym zmysłem. Możemy widzieć sercem.

Więc powiedz do niej: Widzę Cię. Jestem z tobą.

To na początek wystarczy.

Obserwuj sytuacje trudne dla Ciebie. Obserwuj emocje. Tam jest Twoja wewnętrzna dziewczynka.

Powiedz, że jesteś z nią.

Powiedz, że ją widzisz.

Zapytaj je o wiek.

Zapytaj czy przeżyła kiedyś coś tak trudnego?

Z czasem zacznie się otwierać.

Ale najważniejsze, że zaczniesz ją zauważać. Bo tego ona potrzebuje najbardziej.

Trzymam kciuki.

Agnieszka

A jeżeli czujesz, że potrzebujesz wsparcia i prowadzenia w uzdrawianiu Twojej wewnętrznej dziewczynki, bo chcesz w końcu być szczęśliwa!

to zapraszam Cię do współpracy ze mną.

Zaczynamy gratisową konsultacją. Kliknij tutaj.

Moje klientki mówią, że jestem ciepłą osobą, która tworzy bezpieczną i wspierającą przestrzeń dla uzdrawiania. Więcej opinii moich klientek znajdziesz tutaj.