Frustracja, a spełnienie


- Chcesz czegoś. - Bardzo pragniesz, a nie dostajesz. - Próbujesz coś zmienić, a wychodzi jak zawsze. - Coś się zmieniło, a tu nagle wraca stare. Czujesz frustrację. Czujesz bezsilność. Znasz to ? Jeżeli frustracja stale towarzyszy Ci w życiu to pewnie niesiesz ją od bardzo dawna. Możliwe, że od pierwszych miesięcy lub dni życia. Jeżeli malutkie dziecko czuje głód i nie dostaje jedzenia - rodzi się frustracja. Jeżeli dziecko nie chce jeść, a ma wciskane na siłę - rodzi się frustracja. Jeżeli malutkie dziecko płacze i nikt nie reaguje - rodzi się frustracja. Jeżeli rodzic reaguje agresją - rodzi się frustracja i przerażenie Jeżeli rodzic nie podąża za potrzebami dziecka , a zamiast tego stymuluje dziecko by realizowało to co sobie on wymyślił... Jeżeli rodzic traktuje dziecko jak swoją własność.. Jeżeli niedojrzały rodzic traktuje dziecko jak żywą lalkę... Niedojrzały rodzic może jeszcze nie wyszedł z przedszkola. Czy szkoły. Wyobraź sobie dziewczynki w przedszkolu bawiące się lalkami. Lalka ma robić co ja chcę. Bycie w rękach takiego wielkiego dziecka może być przerażające. Wyobraź sobie raczkujące dziecko, które zobaczyło zabawkę po drugiej stronie pokoju i idzie w jej kierunku. To jedno z pierwszych doświadczeń osiągania celów. Niedojrzały rodzic chce się bawić. Nie widzi, że potrzebą dziecka jest zdobycie zabawki. Dla niego chodzi o raczkowanie. Więc może podnieść dziecko, które jest w połowie drogi i cofnąć do tyłu. Dziecko znowu idzie w kierunku celu. Rodzic znowu je przesuwa. Rodzic ma radochę, dziecko przeżywa złość i frustrację. To hipotetyczna sytuacja, ale coś takiego może się zakodować w umyśle i ciele dziecka jako wzorzec osiągania celów. W dorosłym życiu taka osoba może mówić, ze ktoś jej rzuca np kłody pod nogi. Albo doświadczać tego, że chce coś zrealizować i ciągle, nagle wraca do punktu wyjścia. Może być też tak, że dziecko po coś sięgnie, a rodzic mu zabierze. Mówiąc - to nie dla Ciebie. Rodzi się złość. Frustracja. Potem taka osoba, żyje z przekonaniem, że fajne rzeczy to nie dla mnie. Albo z lękiem, że jak coś osiągnę to mi ktoś zabierze, wyrwie. I nie chodzi o to, że dziecko nie może przeżywać frustracji. Ważne, żeby nie była ona ciągła i przytłaczająca. I żeby dziecko miało możliwość ją rozładować. Jeżeli dziecko nie może wyładować swojej frustracji poprzez złość, bo złość spotyka się z agresją i lękiem rodzica - energia frustracji zostaje w ciele. Często razem z przerażeniem i bezsilnością. Energia frustracji z dzieciństwa zamknięta w ciele zapewnia nam życie pełne frustracji. Podejmujemy się zadań na które nie jesteśmy gotowi. Realizujemy zbyt wiele na raz. Stawiamy sobie nierealne cele. Boimy się, że utracimy to co osiągnęliśmy. Nie da się osiągnąć spełnienia mając w sobie sfrustrowane dziecko, na które nie chcemy patrzeć. Którego nie chcemy wysłuchać. Trzeba je zobaczyć. To dziecko. Ile ma lat? Jak może wyglądać? No i oczywiście poczuć w ciele. Poczuć te wszystkie napięcia, które zatrzymały frustrację i wściekłość. One mogą być bardzo silne i potrzebują czasu i uwagi, żeby mogły puścić. Poczuć te napięcia, które chronią nas przed lękiem. Poczuć te wszystkie emocje, które zostały powiązane z frustracją: ból, gniew, złość, lęk. Potem dać sobie przestrzeń na ich wyrażenie. Przez płacz, szloch, krzyk. Wyrazić swoją złość wobec osoby, która zafundowała nam kiedyś taka frustrację. Napisać. Wykrzyczeć. Można zacząć od słów: jak mogłaś...! jak mogłeś! dlaczego....! Ten proces może trochę potrwać, ale jak już napisałam: Nie da się osiągnąć spełnienia mając w sobie sfrustrowane dziecko, na które nie chcemy patrzeć.

61 wyświetlenia