Czy ten ból się kiedyś skończy?


Wiele moich klientek zadaje mi takie pytanie: - Czy to się kiedyś kończy!? Czy ten ból się kiedyś skończy?

Mówię: - Tak Skończy się. Pracujesz ze sobą. Wracasz do Życia. Więc skończy się.

Ból emocjonalny niesiemy z dzieciństwa. Powstał kiedyś i już się nie powiększa. Wiele osób boi się właśnie tego, że on się powiększa.

Ale to nieprawda. Tak się wydaje, kiedy wreszcie łapiesz z nim kontakt. I wydaje ci się, że jest go coraz więcej. Że coraz więcej się tego tworzy. Ale to nieprawda. Byłaś od niego odcięta. Ale on był w Tobie. Mogłaś tego nie czuć. A teraz wracasz do czucia. Jeżeli chcesz uwolnić ból - musisz go poczuć. Stanąć do niego.

I wtedy się wydaje, że on się powiększa.

Ale nic się nie powiększa.

Po prostu coraz bardziej go czujesz.


Jako dziecko odcięłaś ten ból, żeby przetrwać. Przeżyć, żeby nie skończyło się to na przykład szpitalem psychiatrycznym. Kiedy dziecku przytrafia się coś czego nie uniesie - odcina ból razem z częścią siebie. Jako dorosła pracując ze sobą dochodzisz do punktu, że możesz to unieść. Możesz.


Ale nie po to, żeby do końca życia żyć w bólu. Tylko żeby złapać kontakt, zrozumieć i akceptować. I puścić. To nie jest łatwe. To bolesna droga. Pełna lęku i bólu. Ale warto. Są osoby, które nie staną do tego. Tak też może być. Mogą całe życie nieść w sobie odcięcie. Być Zombie i nigdy nie wrócić do Siebie.

A można to przejść i wrócić do życia. Wrócić do ciała. Wrócić do czucia.


Przyjemnego czucia. Przyjemnego życia.

To jest możliwe. Znam tę drogę. Nie jest łatwa. Ale warto.

Nawet trudno to opisać. Trzeba to poczuć i doświadczyć.

Można to przejść samemu. Ja w większości sama przez tę drogę przeszłam. Może dzięki temu, robiąc błędy poznałam ją dobrze. Może dzięki temu, teraz pomagam przejść ją innym kobietom.


Nie robię tego za nich. Nie niosę na plecach. Pokazuję drogę.

Towarzyszę.

Daję przestrzeń.

Wspieram.


A moje serce rośnie kiedy widzę, kiedy dziewczyny wracają do Życia.

I tego Ci życzę.